Encyklopedia objawów chorób - alfabetyczny spis
 
 

Facebook a prywatność

 

25 marca 2014

|

Kategoria: Psychologia

 
Facebook a prywatność

Autor: Derzsi Elekes Andor

Źródło: wikimedia.commons

Czy facebook spowodował, że prywatność każdego człowieka poszła na drugi plan, a wszelkie problemy i sprawy rozwiązywane są publicznie „na tablicy” tego popularnego portalu społecznościowego?

Wydaje się, że tak. Odpowiedzi na to pytanie daleko szukać nie trzeba. Wystarczy spojrzeć na własną tablicę i na jej podstawie można ocenić, jak bardzo znajomi są uzależnieni od „publikowania” swojego życiorysu. Twierdzi się niejednokrotnie, że facebook może być autobiografią wielu osób. Umieszczane są zdjęcia przedstawiające każdą możliwą i codzienną sytuację. Nie ważne, czy to z kanapką w ręku czy podczas wizyty w barze szybkiej obsługi, zdjęcie jest wykonane i automatycznie, bezpośrednio z telefonu już dodane na profil konkretnej osoby. Oprócz zdjęć z typowymi sytuacjami, wiele młodych dziewczyn każdego dnia, dostarcza nowych zdjęć, specjalnie wystylizowanych oraz niejednokrotnie przerobionych graficznie. Trudno jest określić założenie takiej fotografii, zwłaszcza w momencie, kiedy są wykonywane i publikowane bardzo często.

Być może wiąże się to z podnoszeniem własnej samooceny. Problem ten odnosi się do założenia, że wygląd jest najważniejszy. Takie zachowanie świadczy o tym, że dana osoba może czuć się niedowartościowana lub potrzebuje kolejnej „dawki” pozytywnych komentarzy, po to by właśnie swoją wartość podnieść do góry. Trudno jest określić, w jakim przedziale wiekowym młode dziewczyny najczęściej starają się w ten sposób dowartościować się. Pewne jest to, że coraz młodsza grupa użytkowników portali społecznościowych idzie w ślady starszych kolegów i koleżanek. Sam problem nie jest nowością, od najdawniejszych lat idea pięknego wyglądu była bardzo ważna, choć nie najważniejsza. Różniło się tylko wyobrażenie o człowieku pięknym. Mimo tego, nie było to tak rozpowszechnione jak jest dziś i jak widać, mass media są bardzo potężne. W pewnym stopniu można to również potraktować jako konkurencję, gdyż oglądając zdjęcia innych dziewczyn czy znajomych, które są rzecz jasna specjalnie przygotowane i poprawione w programie, tak by podnieść ich atrakcyjność – dana osoba może zacząć odczuwać zazdrość czy emocje, które sugerować będą, że ten ktoś jest ładniejszy, ciekawszy i bardziej interesujący. Jest o nim głośno, więc na pewno musi być interesujący. Takie odczucia, mogą spowodować pewną chęć konkurencji i udostępnienie również swoich zdjęć, aby wywołać podobne zainteresowanie. Każdy lubi czuć zainteresowanie swoją osobę.

Facebook to nie tylko mnóstwo zdjęć zalewających nas każdego dnia. Przeglądając własną tablicę, można napotkać przeróżne tematy czy problemy, z jakimi nasi znajomi borykają się każdego dnia. Na wielu portalach można znaleźć najdziwniejsze komentarze, pomysły czy wpisy wywodzące się z tego popularnego portalu. Pokazują one nie tylko stosunek do wielu sytuacji czy tematów, ale również niewiedzę, która wiąże się z tym, jak odpowiednio korzystać z facebooka. Niektórzy sądzą, że facebook jest ich prywatnością i że jak się kogoś nie zna, to niech nie komentuje, nie daje „lubię to” - niech się nie wypowiada. Teraz nachodzi proste pytanie, to po co taką osobę dodawać do listy znajomych? Skoro w bardzo prosty sposób w ustawieniach facebooka można zmienić swój profil tak, by tylko osoby znajome miały dostęp do jego przeglądania. Reszta może zapomnieć. To nie gwarantuje jednak prywatności czy tym bardziej anonimowości na całej sieci.

Zakładając konto na facebooku, domyślnie w ustawieniach zgadzamy się z tym, że nasze dane, zdjęcia, komentarze i cokolwiek, co zrobimy, staje się udostępnione dla każdego. Przykładowo: komentując zdjęcie na „fan page'u” firmy kosmetycznej i wystawiając im kontrowersyjny komentarz, trzeba być świadomym, że kolejnego dnia Jan Kowalski może wykorzystać go w swoim kanale czy programie telewizyjnym, który ogląda 10.000 użytkowników miesięcznie. Nie można nic z tym zrobić, gdyż na tym polega polityka prywatności.
Oznacza również to, że facebook nie jest darmowy. Płacimy za niego naszymi danymi i w pewnym stopniu naszym życiem. Dzięki temu, przedsiębiorstwa są w stanie również dobrać swoje oferty i reklamy, specjalnie pod typ profil naszej osoby. Mało tego, jest to dobry patent dla pracodawców, którzy spokojnie mogą sprawdzić sobie nasze konta. Zdjęcia, które dodajemy na profil, trafiają następnie na serwer, w którym przechowywane są przez kilka lat. Nie są usuwane, tak jak nam się to wydaje. To działa podobnie jak kopiowanie zdjęć z telefonu na komputer, wrzucamy go na dysk i zostawiamy tam, ale nie oglądamy codziennie. Każdy ruch na tego typu portalach powinien być przemyślany.

Wróćmy jednak do tematu prywatności na facebooku. Prócz zdjęć wiele osób również informuje na swoich tablicach o wszystkim, co tylko możliwe. W skład tych informacji wchodzą nowo powstałe związki, rozwody, piękne i twórcze poematy, zagadnienia polityczne, szczęście, radość smutek i tak dalej i tak dalej...  Z tych wszystkich informacji, śmiało można wyczytać z kim kto jest, gdzie pracuje, gdzie ostatnio był, czy kogoś czy nie. To kolejny dowód na to, że facebook „zabija” prywatność ludzi. Niektóre problemy i uzależnienia związane z facebookiem, są coraz częściej wpisywane już na światowe listy chorób, a zarówno uzależnień jak i problemów jest coraz więcej.

Autor: Damian Nowaczek

 
 
Tagi: prywatność na facebooku, facebook a publikowanie danych, czy facebook jest prywatny, czy za facebook się płaci

Komentarze